Jeżeli informacje w firmie są niespójne, AI tylko szybciej rozpowszechni błędy.
Jeżeli proces jest źle zaprojektowany, automatyzowanie go spowoduje, że nadal będzie działo się to, co nie powinno, ale teraz szybciej i na większą skalę.
Jeżeli odpowiedzialność za decyzje jest rozmyta, AI może przyspieszyć samo wykonywanie zadań, ale nie sprawi, że ktoś magicznie poczuje się za nie odpowiedzialny albo z dnia na dzień stanie się świadomym liderem.
To niesamowite, jak wiele może dzisiaj z AIem zrobić osoba nietechniczna bez wsparcia programisty.
Ale nawet AI nie zastąpi myślenia.
Technologia ta może wesprzeć lidera, który wie, jaki problem chce rozwiązać i czego potrzebuje jego firma, ale przynajmniej na razie nie wejdzie w buty lidera, nie zwolni go z myślenia i nie przejmie za niego odpowiedzialności za decyzje.
Proces wyprowadzania firmy z chaosu zaczyna się od pytań:
– co w naszej firmie nie działa tak, jak powinno?
– dlaczego tak się dzieje?
– co poprawiłoby tę sytuację?
– czego potrzebujemy, żeby to wdrożyć?
– skąd będziemy wiedzieć, że odnieśliśmy sukces? jak to zmierzymy?
– jaki timeline sobie na to dajemy?
– kto w zespole będzie najlepszym ownerem tego projektu?
Dopiero potem wybieramy narzędzia.
Będziemy o tym dużo szerzej rozmawiać na Founders Club Warszawa.
Lubię eventy organizowane przez ekipę Michał Bąk, bo tam nigdy nie ma lania wody albo malowania trawy na zielono. Mówimy zawsze o prawdziwych wyzwaniach, o tym, co działa, a co kompletnie nie… bez owijania w papierek.
Biorę udział w panelu „Firma bez chaosu”.
Porozmawiamy o procesach, odpowiedzialności, zarządzaniu i danych, a na końcu o automatyzacji i AI.
Na scenie spotkam się z Mateusz Lebiedzinski, Tomasz Guzik, Marcin Zygmunt. Panel poprowadzi Wiktor Cyrny.
Bilety jeszcze są.
Do zobaczenia!
Już dziś spotykamy się na Founders Club w Warszawie.