Nie, nie dlatego, że zarabia więcej ode mnie, ale dlatego, że jako społeczeństwo wciąż nie radzimy sobie ze zrozumieniem, że to... normalne.
Dane pokazują, że odczuwanie presji na nadgodziny odbieramy praktycznie tak samo jak kobiety. Ale nie pokazują tego, że mężczyzna, który zostaje dłużej, najczęściej może zostać, bo ktoś inny przejmuje ogarnięcie domu.
Mnie nigdy nikt nie zapytał, jak łączę pracę z ojcostwem. A kobiety słyszą to nagminnie.
Łączę tu kilka perspektyw, bo sam jestem pracodawcą, ale też mężczyzną, ojcem, mężem i… pracoholikiem. Dlatego staram się, żeby w Sharebee nie było nadgodzin w ogóle, choć są momenty i projekty, w których nie da się ich uniknąć. Łatwo powiedzieć „nie oczekuję nadgodzin”, kiedy zespół wie, że elastyczność rozstrzyga się na korzyść deadline'u. To ważne, żeby elastyczność nie przerodziła się w „dostępność 24/7”. Niezależnie od płci.
Z drugiej strony mam świadomość, że żyjemy w pewnej bańce komfortu, gdzie nadgodziny są bardzo sporadyczne. Wiem, że jest dużo branż czy regionów, w których ta presja istnieje i „ma się dobrze”.
Staffly wzięło ten temat solidnie na tapet i przygotowało raport z badania "Rodzicielstwo a kariera w Polsce", do którego skomentowania mnie zaprosili.
Polecam Waszej uwadze lekturę całego dokumentu: https://staffly.pl/baza-wiedzy/raport-badanie-rodzicielstwo-a-kariera-w-polsce/
Cieszę się, że na naszych oczach rodzi się ta zmiana i idziemy w kierunku mniejszej presji pomiędzy pracodawcami, a pracownikami.
Moja Żona zarabia lepiej ode mnie. Dlaczego mnie to wkurza?
Autor
Karol Stróż
Karol Stróż
Współzałożyciel Sharebee odpowiadający za rozwój produktu i operacje, marketer z pasji oraz ekspert w dziedzinie nowoczesnych technologii i efektywnej komunikacji.
Wszystkie artykuły