U większości z nas wynik wygląda tak:
Branża, konkurencja, ludzie z konferencji i znajomi z poprzedniej pracy. Miła publiczność. Tylko nie płaci faktur :-)
Rozmawialiśmy ostatnio wśród przedsiębiorców czy Linkedin przynosi biznesowe korzyści, czy sprzedaje, itd. Ja uparcie twierdzę, że bardzo pozytywnie wpływa na biznes, ale słyszę różne głosy. I zacząłem analizować profile kolegów ;-)
I co tam widać? Zaangażowanie pomiędzy sobą, lajki od współpracowników i... brak zaangażowania poza swoim profilem.
Tak wygląda bańka social-mediowa, a w dodatku nie próbujemy się z niej wyrwać i myślimy, że cały Linkedin nie działa. I nie zamknął cię w niej algorytm - zbudowałeś ją sam, kciukiem. Każdy lajk to lekcja: "więcej tego".
Po co wyrywać się z bańki?
Jeśli chcesz biznesu, to Twoim celem powinno być trafić w bańki swoich klientów. Do tego nowe okazje, nowe osoby oraz wiedza i pomysły.
Jak wyjść ze swojej bańki w praktyce?
1. Wejdź na profile 10 prawdziwych klientów i zmapuj ich bańki: sprawdź, kogo czytają, co komentują, gdzie się udzielają. Aktywność każdej osoby znajdziesz na jej profilu.
2. Komentuj wspólne tematy. Pod postami Twojej branży widzi Cię konkurencja. Pod postami, które czyta klient, widzi Cię klient.
3. Usuń swój żargon. Przepisz swój post bez słów, które rozumie tylko twoja nisza. Branża powie, że spłycasz, ale klient doceni, że wreszcie mówisz do niego.
4. Poruszaj tematy ważne dla swoich klientów, a nie chwaliposty o swojej firmie. Nieś wartość i otwieraj dyskusje.
5. Zaproś klienta do wspólnych publikacji. Stare, dobre case studies opublikowane na Waszych profilach (lub ostatnio posty współdzielone!). Najlepszy dowód słuszności i "przeniknięcie" pomiędzy Waszymi bańkami.