Przejdź do treści

FOUNDERS CAMP · TAJLANDIA

Tydzień, w którym firma działa bez ciebie

3-10 grudnia. Zamknięta grupa founderów dobierana pod skalę firmy. Zgłoszenie zajmuje 60 sekund, potem dzwonimy.

Zgłoś się

Koniec wymówek. Bez zespołu programistów usprawnisz biznes przez weekend

Jak AI pozwala budować aplikacje bez biznesplanu i szukania klientów?

Autor Wiktor Cyrny
Koniec wymówek. Bez zespołu programistów usprawnisz biznes przez weekend
Kamil Pionkowski, przedsiębiorca i twórca projektów IT

Przez jeden weekend stworzył trzy narzędzia AI rozwiązujące jego codzienne problemy - w tym asystenta głosowego do obsługi komputera. Kamil Pionkowski, przedsiębiorca i twórca projektów IT, rozprawia się z mitem „AI slopu” i odwraca narrację - może mamy do czynienia z "human slopem"? Twórca narzędzi automatyzujących udowadnia, że nową technologię najgłośniej krytykują ci, którzy sami nawet nie spróbowali jej zrozumieć.

Przez weekend stworzyłem 3 rzeczy, które pewnie część internetu nazwie pogardliwie „AI slopem”. I wiecie co? Mam wrażenie, że ludzie, którzy najgłośniej krzyczą o AI slopie, często kompletnie nie rozumieją, co się właśnie dzieje...

Przez dwa dni zbudowałem sobie 3 narzędzia, które realnie zmieniły sposób, w jaki pracuję. Żadne nie jest rewolucyjnym startupem, żadne nie wygra konkursu na najlepszy kod. Wszystkie rozwiązują MOJE problemy. I właśnie to jest w tym najlepsze.

1. Własny program do nagrywania i transkrypcji spotkań. Nagrywa dźwięk z komputera, osobno zbiera głos z mojego mikrofonu, a następnie tworzy transkrypcję z podziałem na rozmówców. Bez wysyłania zaproszeń do botów, bez kolejnego abonamentu za narzędzie do spotkań.

2. Własny, lokalny Whisper. Naciskam skrót klawiszowy, zaczynam mówić, a transkrypcja powstaje na bieżąco. Puszczam przycisk i po sekundzie cały tekst pojawia się dokładnie tam, gdzie mam kursor. W przeglądarce, komunikatorze, edytorze. Gdziekolwiek. Coraz rzadziej piszę na klawiaturze.

3. I tutaj zaczyna się najciekawsze. Kupiłem bieżnię pod biurko, żeby chodzić podczas pracy. Świetna sprawa, tylko szybko odkryłem jeden problem. Kiedy idziesz, korzystanie z myszy i klawiatury staje się irytująco niewygodne. Więc zamiast się przyzwyczajać, zbudowałem sobie Jarvisa. (Tak, nazwa mało oryginalna.) To program, który steruje moim komputerem za pomocą głosu. Otwiera programy, przeglądarkę, przechodzi na konkretne strony, wpisuje tekst, wykonuje polecenia i obsługuje komputer za mnie. Ja chodzę, mówię, a komputer robi to, czego potrzebuję. Także podczas pracy.

Jeszcze niedawno stworzenie takich trzech narzędzi oznaczałoby tygodnie pracy, szukanie programistów albo płacenie za kilka różnych abonamentów. Obecnie trwa to niecałe dwa dni. I właśnie dlatego coraz bardziej bawi mnie określenie „AI slop”.

Mam wrażenie, że stworzyliśmy sobie wygodną etykietkę, którą można przykleić do wszystkiego, co powstało z pomocą AI, żeby poczuć się trochę lepszym od autora. Co ciekawe, odnoszę wrażenie, że najczęściej określenia „AI slop” używają osoby, które same nie poświęciły nawet kilku godzin na zrozumienie, czym właściwie jest dzisiejsze AI, jak się z nim pracuje i co realnie może im dać. Ich doświadczenie często kończy się na wpisaniu kilku pytań do ChatGPT (źle skonstruowane pytanie lub brak kontekstu = słaba jakość odpowiedzi), wygenerowaniu obrazka albo obejrzeniu w internecie kolejnej absurdalnej grafiki z sześcioma palcami. I na tej podstawie wyrabiają sobie opinię o całej technologii. Nie próbują zbudować własnego narzędzia, zautomatyzować choćby jednego procesu czy sprawdzić, jak bardzo AI może zmienić ich codzienną pracę. Ale do oceniania efektów pracy innych są pierwsi. Trochę tak, jakby ktoś po obejrzeniu kilku kiepskich filmów uznał, że kamera jest bezwartościowym wynalazkiem.

Żeby było jasne, nie twierdzę, że wszystko stworzone z pomocą AI jest dobre. Wręcz przeciwnie. Internet zalewa masa bezwartościowych treści, aplikacji i obrazków. Tylko że dla mnie problemem nigdy nie było samo AI. Problemem jest HUMAN SLOP. Treści, produkty, projekty i pomysły tworzone przez ludzi, którzy nie zadali sobie nawet minimum trudu, żeby pomyśleć, czy to, co robią, ma jakikolwiek sens i wartość. I taki slop istniał na długo przed ChatemGPT.

Mieliśmy bezwartościowe artykuły, fatalne strony internetowe, bezsensowne aplikacje, nudne posty na social mediach, prezentacje złożone z pustych frazesów i mnóstwo produktów, które nie rozwiązywały żadnego problemu. Wszystko stworzone ręcznie, przez ludzi. Czy to automatycznie czyniło je wartościowymi? Czy fakt, że ktoś spędził nad czymś 100 godzin, sprawia, że efekt jego pracy jest lepszy od czegoś, co inna osoba stworzyła z pomocą AI w dwie godziny?

AI nie wymyśliło bylejakości. AI jedynie sprawiło, że bylejakość można produkować szybciej. Ale dokładnie to samo zrobiło z dobrymi pomysłami. I chyba właśnie tego niektórzy nie potrafią zaakceptować. Że dzisiaj ktoś bez wielkiego zespołu, budżetu i miesięcy pracy może w dwa dni stworzyć coś, co jeszcze niedawno wymagało całej firmy. Co więcej, może stworzyć coś wyłącznie na własny użytek, bez zastanawiania się, czy znajdzie na to klientów, czy projekt się zwróci i czy warto w ogóle zaczynać.

Dlatego mam do Was dwa pytania. Czy moje trzy programy to AI slop, skoro powstały błyskawicznie z pomocą AI? Czy jednak wartościowe narzędzia, bo rozwiązują konkretne problemy? I drugie, trochę bardziej kontrowersyjne: czy przypadkiem określenie „AI slop” nie stało się dla części ludzi sposobem na deprecjonowanie rzeczy, których sami nie potrafią stworzyć albo nawet nie próbowali zrozumieć, jak powstają?

Kamil Pionkowski - przedsiębiorca, twórca projektów internetowych i pasjonat nowych technologii, który od kilkunastu lat działa na styku e-commerce, marketingu i IT. Swoją drogę zaczynał jako freelancer, realizując projekty reklamowe dla takich marek jak Coca-Cola, Adidas, Reebok, KIA czy T-Mobile, współpracując m.in. z agencją Havas. Przez lata rozwijał również własne biznesy e-commerce, a następnie startup technologiczny Revbox, wykorzystujący sztuczną inteligencję w zakupach internetowych. Obecnie współtworzy rozwój Your Next Store, platformy e-commerce nowej generacji, która wykorzystuje AI do tworzenia sklepów internetowych, zarządzania nimi i automatyzacji sprzedaży. Równolegle realizuje własne projekty technologiczne.

Entuzjasta sztucznej inteligencji i podejścia AI-first. Fascynuje go, jak AI zmienia zasady tworzenia oprogramowania i prowadzenia biznesu. Zamiast jedynie obserwować tę rewolucję, eksperymentuje z agentami AI, automatyzacją i budowaniem własnych narzędzi. Wierzy, że wkraczamy w erę, w której pojedynczy człowiek z pomysłem i odpowiednimi narzędziami może osiągnąć to, co jeszcze niedawno wymagało pracy całych zespołów specjalistów.

Wiktor Cyrny

Wiktor Cyrny

Dziennikarz i wykładowca UW. Pisze o ludzkiej stronie biznesu, startupach i AI. Twórca dokumentów dla Netflixa, Discovery i Canal+. Publikował m.in. w „Newsweeku” i „Wprost”. Laureat nagród reporterskich. Od 5 lat opowiada historie przedsiębiorców.

Wszystkie artykuły

Więcej w kategorii agenci AI

Zobacz wszystkie

Więcej od Wiktor Cyrny

Zobacz wszystkie
Wieczór Founders Club

FOUNDERS CLUB

Ktoś przy tym stole przerabiał to, co blokuje cię od miesięcy

Panel i mastermind w kameralnym gronie founderów na podobnym etapie. Zgłoszenie zajmuje 60 sekund.

Zgłoś się