Profil martwy od 2022 roku nagle ożywa: "Kochani, otwieram nowy rozdział.
Szukam nowych wyzwań." lub "Mam przestrzeń na 2 projekty."
I często... cisza.
Są posty o szukaniu pracy, które robią świetne wyniki. Ludzie lubią pomagać i to jest jedna z fajniejszych rzeczy na Linkedinie. Ale trudno oczekiwać virala, jeśli przez ostatnie trzy lata niczego tutaj nie wnosiłeś.
Jeśli kiedyś chcesz coś dostać od społeczności, dobrze wcześniej coś jej dawać. I nie, nie chodzi o publikowanie pięć razy w tygodniu.
Wystarczy:
1. Mieć ogarnięty profil - tak, żeby ktoś od razu wiedział, czym się zajmujesz i w czym możesz pomóc.
2. Być obecnym - komentować, polecać ludzi, dzielić się wiedzą, odzywać się bez interesu.
3. Pokazywać warsztat - nie tylko sukcesy. Czasem problem, błąd, decyzję albo rzecz, której się nauczyłeś.
4. Znaleźć swoją załogę
Jednego buddy’ego albo kilka osób, które podrzucą temat, dadzą feedback i czasem powiedzą: "Ej, miałeś coś napisać".
Ale pamiętaj, że Linkedin to nie odpowiedź na wszystko. Arkę buduje się też poza nim. W rozmowach 1:1, przy wspólnych projektach lub na branżowych konferencjach.
Możesz publikować pięć razy w tygodniu i mieć płytką sieć kontaktów.
Możesz publikować raz na kwartał i mieć wokół siebie ludzi, którzy odbiorą telefon, kiedy naprawdę będziesz ich potrzebować.
Ale zdecydowanie najlepiej połączyć jedno z drugim
Bo zaufanie, relacje, reputację i widoczność najłatwiej budować wtedy, kiedy jeszcze niczego od nich nie potrzebujesz.