Przejdź do treści

FOUNDERS CAMP · TAJLANDIA

Tydzień, w którym firma działa bez ciebie

3-10 grudnia. Zamknięta grupa founderów dobierana pod skalę firmy. Zgłoszenie zajmuje 60 sekund, potem dzwonimy.

Zgłoś się

Moja pierwsza praca na etacie: dziennikarz w Wirtualnej Polsce. Szkoła życia i zawodu.

Moja pierwsza praca na etacie: dziennikarz w Wirtualnej Polsce. Szkoła życia i zawodu.

Czy gdyby to była praca zdalna, nauczyłbym się równie wiele? Nie sądzę.

Harvard Business Review opisał badanie obejmujące około 50 mln europejskich ofert pracy i eksperymenty z udziałem 1200 hiring managerów.

Stanowiska zdalne wymagały średnio około 25% więcej umiejętności, częściej również większego doświadczenia. Czyli remote, który teoretycznie demokratyzuje dostęp do pracy, może jednocześnie robić coś odwrotnego na początku kariery: premiować ludzi, którzy już „potrafią”.

I tu widzę ciekawy problem.

Zatrudniając juniora, firma zawsze bierze na siebie pewien koszt. Ktoś musi poświęcić czas na wdrożenie, tłumaczenie kontekstu, feedback, poprawianie błędów. Przez pierwsze miesiące taka osoba częściej konsumuje wiedzę organizacji, niż ją produkuje.

W biurze część tego kosztu łatwiej ponieść. Jest rozproszony w czasie i przestrzeni. Junior siedzi obok bardziej doświadczonych osób, słyszy rozmowy, obserwuje sposób podejmowania decyzji, zadaje szybkie pytania. Duża część nauki wydarza się bez procesu nazwanego „mentoringiem”.

Praca zdalna odbiera tę możliwość. Nagle okazuje się, że jeśli wiedza istnieje głównie w głowach ludzi, onboarding polega na serii spotkań, a odpowiedź na większość pytań brzmi „napisz do Kasi”, to junior szybko staje się bardzo kosztowny.

Najprostszą reakcją firmy jest więc podniesienie wymagań. Zatrudnijmy kogoś z większym doświadczeniem, kogoś bardziej samodzielnego, kogoś, kto „wejdzie i dowiezie”.

Tylko wtedy warto zadać sobie niewygodne pytanie: skoro na stanowisko juniorskie szukamy człowieka, który już wie, jak wykonywać tę pracę, to gdzie właściwie ma się tego nauczyć?

Jestem dużym zwolennikiem pracy zdalnej i asynchronicznej. Ale właśnie dlatego nie kupuję argumentu, że wystarczy pozwolić ludziom pracować z dowolnego miejsca i temat jest załatwiony.

Remote stawia większe wymagania również organizacji: wiedza musi być dostępna, decyzje muszą zostawiać ślad, odpowiedzialność musi być jasna, feedback nie może zależeć od tego, czy junior przypadkiem spotka seniora przy ekspresie do kawy.

Możliwe więc, że badanie mówi nam coś więcej niż „juniorom trudniej znaleźć pracę zdalną”. Być może pokazuje, że wiele firm potrafi zatrudniać gotowych pracowników, ale znacznie gorzej radzi sobie z uczeniem tych, którzy dopiero zaczynają karierę.

Maciej Sawicki

Maciej Sawicki

Współzałożyciel i CEO inStreamly, praktyk zarządzania opartego na zaufaniu i pracy asynchronicznej, który przeskalował platformę do poziomu 150 tys. twórców współpracujących z globalnymi markami.

Wszystkie artykuły
Wieczór Founders Club

FOUNDERS CLUB

Ktoś przy tym stole przerabiał to, co blokuje cię od miesięcy

Panel i mastermind w kameralnym gronie founderów na podobnym etapie. Zgłoszenie zajmuje 60 sekund.

Zgłoś się